Rzecz o działkach ale nie o narkomanii

Rzecz o działkach ale nie o narkomanii

Idźcie i siejcie ;)

W piątek 29 maja odbędzie się XV sesja Rady Miasta Biała Podlaska. Zapowiada się ciekawie, bowiem radni “na tapetę” wezmą dwie, dość “atrakcyjne” uchwały. Pierwsza dotyczy przyznania w ramach odszkodowania nieruchomości zamiennej, druga Budżetu Obywatelskiego. Obie dość kontrowersyjne.

Budżet obywatelski.

“Jakoś ci nie ufam …” i jakoś ci nie wierzę, to pierwsze co mi się nasunęło czytając Uzasadnienie do uchwały w sprawie wymagań jakie powinien spełniać projekt budżetu obywatelskiego i trybu przeprowadzania konsultacji z mieszkańcami w sprawie budżetu obywatelskiego.

Już do tej pory budżet obywatelski jaki funkcjonował w Białej Podlaskiej był parodią idei obywatelskości a czego apogeum przypadło na rok poprzedni. Zmiany powinny iść w kierunku uniezależnienia okręgów, tak aby mieszkańcy mogli oddawać głosy tylko na projekty we własnym okręgu. W chwili obecnej dopuszczenie do głosowania na projekty z innych okręgów powoduje takie kuriozum, że w na osiedlu domków jednorodzinnych powstanie wybieg dla psów, gdzie każdy ma swój wybieg ale za to nie ma nic miejskiego poza przystankami.

Projekt uchwały przewiduje likwidację okręgów czyli wygrywać będą projekty populistyczne i takie gdzie jest większa liczba mieszkańców. Czy to zapewni zrównoważony podział środków? Czy taka konstrukcja może nadal mieć przymiotnik “obywatelski”?

Działki.

Prezydent Miasta chce przyznać spółce pod nazwą FORMA NIERUCHOMOŚCI odszkodowanie. Odszkodowanie ma mieć formę przyznania nieruchomości zamiennej za nieruchomości przejęte na rzecz Gminy Miejskiej Biała Podlaska. Przejęte nieruchomości (to te zaznaczone na różowo na mapce) mają posłużyć pod rozbudowę skrzyżowania ulic Kolejowej-Łomaskiej-Zielonej. Koncepcja jak najbardziej słuszna i potrzebna, bowiem “rondo tymczasowe” udowodniło, że ta inwestycja powinna mieć priorytet. Problemy zaczynają się gdy przyjrzymy się bliżej wyliczeniom.

Zarządzanie po bialsku.

Przejęta działka ma powierzchnię 0,1495 ha i została wyceniona na 307 845 zł, co daje 205 zł za m2. W zamian jako odszkodowanie, miasto chce oddać działkę (zaznaczona na żółto) o powierzchni 0,1848 ha – czyli większą – której wartość wyceniono na 285 000 zł, co daje 154,22 zł za m2.

I tu pojawiają się pytania.

Skąd ta różnica w wycenach, która wynosi 50 zł na m2?

Dlaczego działka “kiszka” pomimo, że jest mniejsza to jest droższa niż działka większa, skomasowana a na dodatek z budynkami?

Dlaczego miasto nie próbuje sprzedać tak atrakcyjnej działki na wolnym rynku?

Mam nadzieję, że odpowiedzi na te pytania padną na piątkowej sesji miasta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.