Pohulanka przy warszawskiej drodze
Szeroki Trakt

Pohulanka przy warszawskiej drodze

Pohulanka przy warszawskiej drodze. Na przedmieściach Białej Podlaskiej przy ul. Warszawskiej w dawnych czasach istniało miejsce zwane Pohulanką. Miejsce to możemy zobaczyć na starej mapie z 1911 roku. Znajdowało się ono przy trakcie Warszawa – Brześć i na tej mapie zostało oznaczone jako „Pohulanka”. Na próżno byście szukali takiego oznaczenia na współczesnych mapach, gdyż obecnie nikt już takich miejsc nie zaznacza.

Moje zainteresowanie Pohulanką nie jest przypadkowe, wpływ na nie mają opisy jej w książkach trzech wybitnych postaci: Józefa Ignacego Kraszewskiego, Juliana Bartoszewicza, Zygmunta Glogera.

Muszę tu nadmienić, że wszyscy trzej panowie dobrze się znali i chociaż mieszkali w różnych zakątkach naszego kraju, utrzymywali ze sobą kontakt, odwiedzali się i korespondowali ze sobą. Wszyscy trzej byli historykami, więc ich przyjaźń nie dziwi nikogo, bo z całą pewnością mieli wiele wspólnych tematów, ale prócz tego faktu łączy ich jeszcze jedno.

Nim jednak przejdę dalej uchylmy rąbka tajemnicy na temat Pohulanki. W tym celu sięgam po „Encyklopedie Staropolską” Zygmunta Glogera wydaną w 1900 roku.

„Karczmom, położonym zwłaszcza pod miastami i u przewozów, nadawano często nazwy charakterystyczne, powtarzające się w Koronie i Litwie, takie np. jak: Wygoda, Wygódka, Uciecha, Ucieszka, Rozkoszna. Już w XVII wieku mamy nazwę gospody Czekaj (w wojew. Sandomierskiem, parafii Lubczyna), gdzie indziej mamy: Poczekaj, Łapigrosz, Ostatni grosz, Hulanka, Pohulanka, Sodoma (wśród lasów)”

( tekst zawiera oryginalną pisownię).

Ten krótki cytat wyrwany z definicji Karczmy zawartej w/w encyklopedii niby niewiele znaczy. Ale gdy sięgniemy po inną książkę pt „Dawna Biała na Podlasiu w wspomnieniach mego dziadka Adama” Kazimierza Bartoszewicza i przeczytamy słowa następnego autora:

„Dojeżdżając do Białej od Siedlec i Międzyrzeca traktem głównym warszawskim, drogą bitą (chausse), jest porządna karczma, alias dom zajezdny, Pohulanką zwany, położona w odległości wiorst 2½ od miasta”.

A oto drugi cytat z tej samej książki:

„Z innej strony miasta, przez wielką groblę, przeszło pół wiorsty ciągnące się przez błota, otaczające z obu stron rzekę Trznę, oddzielające miasto od przedmieścia Woli, wychodzi się na piękny obszar, gdzie jest wioseczka porządna i zabudowania, należące do łowiectwa bialskiego. Prawie obok łowiectwa, z drugiej strony publicznej drogi jest duża karczma porządna, Ostatnim Groszem zwana”

( tekst zawiera oryginalną pisownię).

Czy oby na pewno tych dwóch ludzi przez przypadek wymienia te same nazwy karczm?

Ale póki, co zobaczmy jak pisał na temat Pohulanki Józef Ignacy Kraszewski w swojej książce pt „Obrazy Z Życia I Podróży” wyd. 1842 r.

„ W rekreacje chodziliśmy na spacery na wały zamkowe, do ogrodu Akademickiego, do Pohulanki na warszawskiej drodze”.

Jak do tej pory nie udało mi się znaleźć zdjęcia, ani rysunku karczmy Pohulanki na przedmieściach Białej. Chociaż Z.Gloger w „Encyklopedii Staropolskiej” podaje, że karczmy polskie budowane były w dwóch wersjach załączając do tych opisów plany, to i tak pozostaje pytanie jak wyglądała Pohulanka przy warszawskiej drodze?

Na podstawie „Encyklopedii Staropolskiej” Z.Glogera który jak pisze „Żydami, według dawnego zwyczaju, osiadłe karczmy.” Biorąc pod uwagę fakt, że w danych czasach w Białej istniała duża społeczność Żydowska, w której rękach skupiony był cały handel, na co dowodem może być artykuł z Podlasiaka No 2 z dnia 20 stycznia 1932 r. pt: „W obronie najżywotniejszych interesów”. Możemy niemal być pewni, że karczma Pohulanka była prowadzona i zarządzana przez Żyda, którego jednak nie udało mi się ustalić z nazwiska. Do naszych czasów zachowała się droga zaznaczona na załączonej mapie.

Cóż zatem było tak niezwykłego w karczmie Pohulanka, że tych trzech wybitnych ludzi tamtej epoki uznało za konieczne opisanie tego miejsca?

Co nimi kierowało, że odwiedzili Pohulankę a nie dom zajezdny wraz gospodą, który istniał w centrum miasta, do którego było im znacznie bliżej?

Każdy z nich na swój sposób, zawile odpowiada na to pytanie. Ja wśród linijek ich tekstów znalazłem odpowiedź. Wy jeśli chcecie poznać ten sekret poszukajcie sami.

„Według mnie, niema nic naturalniejszego nad chęć poznania i wyśledzenia historij miejsc, które nas dzisiaj, pod jakimkolwiek względem zajmują.”

( w/w cytat pochodzi z „Obrazy z życia i podróży.” J. I. Kraszewskiego tymi słowami zaczyna się pierwsza strona I rozdziału pt: Biała na Podlasiu. W oryginalnej pisowni).

(Zdjęcia współczesne i opis pochodzą z 2011 r. – przyp. redakcji)

Wykorzystano fragment mapy austro-węgierskiej Mafsstab 1:100000 wyd.1911r. 

Ilustracje pochodzą z „Encyklopedii Staropolskiej” Zygmunta Glogera

Źródło: Szeroki Trakt

Szeroki Trakt także na Facebooku

Polub nas i obserwuj:
Andrzej Kaniewski (Aloszak)
To, co zawsze mnie pociągało to podróże i eksploracja, odkrywanie na nowo miejsc, o których większość już zapomniała. Polska jest nie tylko krajem ciekawym, ale i wręcz fascynującym, z niezliczonymi zabytkami, twierdzami, świątyniami, przyrodą, kulturą i jakże bardzo burzliwą historią. "Obce rzeczy widzieć dobrze jest, swoje - obowiązek" (Zygmunt Gloger).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.