Niemieckie Lotnisko Polowe w Woskrzenicach Dużych
Szeroki Trakt

Niemieckie Lotnisko Polowe w Woskrzenicach Dużych

Woskrzenice Duże jest to wieś w województwie lubelskim oddalona o 14 km od Białej Podlaskiej. Powracamy do Woskrzenic Dużych niepozornej wsi leżącej na uboczu trasy DK-2 prowadzącej z Warszawy do Terespola po to, aby opowiedzieć Wam jeszcze jedną mniej znaną historię związaną z jej przeszłością. To właśnie położenie wsi sprawiło, że jej mieszkańcy od dawna byli świadkami a zarazem uczestnikami wielu ważnych wydarzeń historycznych, jakie rozgrywały się na południowym Podlasiu. Dzisiaj mieszkańcom pobliskiej Białej Podlaskiej, Woskrzenice Duże zazwyczaj kojarzą się z nieczynną żwirownią i dość rozległym zbiornikiem wodnym, który to także odegra swoją dość istotną rolę w naszej dzisiejszej opowieści.

Podpułkownik Wojska Francuskiego Vauthier, tak o to przewidywał losy przyszłej toczonej wojny w „Niebezpieczeństwo Lotnicze i Przyszłość Kraju”: „Wyobraźmy sobie przede wszystkiem moment rozpoczynającej się wojny. W momencie tym będzie lotnictwo przede wszystkiem usiłowało unieszkodliwić lotnictwo przeciwnika, bądź niszcząc je w jego bazach, które otrzymają w ten sposób pierwsze uderzenie sztyletu, bądź też staczając z niem zwycięską bitwę w powietrzu.

Uzyskawszy w ten sposób swobodę działania, napadnie ono na żywotne punkty, to jest centra czułe kraju i armii, siedziby rządu i dowództwa wojsk zmobilizowanych. Lotnictwo będzie mogło to uczynić, stosując jeden ze swych licznych środków działania, lub też, co lepsze, kilka z nich jednocześnie. Będzie to pierwszem uderzeniem, mającem na celu zdezorganizowanie naczelnych władz państwa i armii. Następnie postara się lotnictwo zahamować lub uniemożliwić wszelką komunikację. W pierwszych dniach wojny, może usiłować wprowadzić zamęt do ruchów mobilizacyjnych i koncentracyjnych”. Tłumaczenie z francuskiego pod redakcją dypl. mjr.-pilota M. Romeyko. wyd. 1932 rok.

Jak to już wszyscy dzisiaj wiemy z historii w taki właśnie sposób Niemcy w latach II wojny światowej rozpoczynali swoje wszystkie kampanie w tym również i przeciwko Polsce w 1939 roku.

Dzisiaj chciałbym Wam opowiedzieć o niemieckim lotnisku polowym, które zostało zorganizowane w Woskrzenicach Dużych w czasach II wojny światowej w ramach przygotowań do operacji pod kryptonimem „Barbarossa”. Plan ataku na ZSRR opracowany przez szefa sztabu głównego niemieckich sił zbrojnych Wilhelma Keitla i szefa wydziału operacyjnego sztabu Alfreda Jodla zakładał min: uzyskanie panowania w powietrzu poprzez zbombardowanie radzieckich lotnisk a tym samym zniszczenie radzieckiego lotnictwa na ziemi. W tym celu Niemcy na terenach okupowanej polski w rejonach przygranicznych z ZSRR zorganizowali całą sieć lotnisk, z których miały startować niemieckie samoloty. Pierwsze dni wojny pokazały, że plan ten w dużej mierze się powiódł a radzieckie lotnictwo poniosło olbrzymie straty w sprzęcie, który w dużej mierze został zniszczony na ziemi w wyniku ataku przeciwnika.

„Feldflugplatz” (lotnisko polowe) Woskrzenice, na którym miały stacjonować samoloty Sturzkampfgeschwader 77 należało do Luftflotte 2 (Warschau), której dowódcą był Feldmarszałek Albert Kesselring. Wchodził w skład II. Fliegerkorps, której zadaniem było zapewnienie lotniczego wsparcia Niemieckiej grupie armii „Centrum” podczas kampanii przeciwko ZSRR.

„Feldflugplatz” Woskrzenice, bezpośrednio podlegał „Eisatzhafen” Biała Podlaska.

Lotnisko w Białej Podlaskiej było wyposażone w całe niezbędne zaplecze techniczne i socjalne dla personelu wraz z budynkami i hangarami rozbudowywanymi przez cały okres okupacji niemieckiej. O ile na temat lotniska w Białej Podlaskiej udało mi się zebrać wiele informacji i o tym, że zniszczone lotnisko fabryczne PWS w wyniku bombardowań w 1939 roku było odbudowywane przez Niemców już od 1940 roku to na temat Woskrzenic brak jest takich danych. W zasadzie nie powinno to dziwić gdyż było to tylko lotnisko polowe a jako takie było niczym innym jak tylko wytyczonym pasem ziemi, który można było w miarę szybko wyznaczyć i przygotować tak, aby przez pewien czas mogły operować z niego samoloty biorące udział w operacji „Barbarossa”, gdyż i tak wiadome było, że w miarę postępów na froncie samoloty zostaną w późniejszym czasie przebazowane bliżej linii frontu.

W czerwcu 1941 roku do Dęblina z greckiego Argos przybywają rzutem powietrznym Stab/StG 77 (Sztab) oraz I Dywizjon StG 77 z Sprottau (Szprotawa) a następnie w dniu 20 czerwca 1941 przybywa na lotnisko w Białej Podlaskiej, z którego to wystartują, aby bombardować cele w ZSRR. Również w czerwcu 1941 roku na lotnisku polowym w Woskrzenicach Dużych zostaje rozmieszczony II Dywizjon StG 77 wyposażony w 39 bombowców nurkujących Ju 87B „Stuka” (Sztukas), oraz III Dywizjon StG 77 również wyposażony w 35 bombowców nurkujących Ju 87B „Stuka”, oba Dywizjony zostały przerzucone z greckiego Argos po to, aby wziąć udział w kampanii przeciwko ZSRR. Na lotnisku polowym w Woskrzenicach Dużych pozostaną do lipca 1941 roku. Wszystkie samoloty posiadały charakterystyczne malowanie w postaci żółtych pasów na kadłubie i skrzydłach.

W takcie przeglądania zdjęć satelitarnych rejonu Woskrzenic Dużych w celu wytypowania ewentualnego miejsca, w którym mogło się znajdować lotnisko moją uwagę zwrócił długi wytyczony pas ziemi obsadzony dwoma rzędami drzew. Pas ten znajdował się na południowy zachód, od Woskrzenic Dużych. Równiutkie pole o szerokość pasa około 100 metrów obsadzone na całej jego długości wynoszącej około 780 metrów rzędami drzew po obu jego stronach mogłoby uchodzić za wytyczony taki pas startowy. A więc długość pasa ziemi była w zupełności wystarczająca, aby mogły z niego startować samoloty Ju 87 B „Stuka”. Aby to sprawdzić w terenie objeżdżamy żwirownie i polną drogą znajdującą się na południe od niej docieramy na interesujące nas miejsce. Gdzie niestety okazało się, że nasadzone drzewa wzdłuż tego pasa są zbyt młode, aby mogły pochodzić z czasów II wojny światowej.

W trakcie dalszych poszukiwań informacji na temat lotniska w Woskrzenicach natrafiłem na bardzo ciekawe archiwalne dokumenty w postaci raportów wywiadowczych Armii Krajowej pochodzących z 1943 roku, w których to odnalazłem min: nazwy miejscowości, w których to znajdowały się niemieckie lotniska i lądowiska, a co najważniejsze przy każdej z w/w miejscowości był podany typ mapy oraz dokładne współrzędne.

I tak dla Woskrzenic Dużych zanotowano: P 40 S 36 oznaczało to mapę WIG w skali 1:100 000 z 1931 roku. PAS 40   SŁUP 36   BIAŁA PODLASKA. Dalej czytamy współrzędne – N 52º 02ʹ 40ʺ   E 23º 14ʹ 30ʺ. Lecz moja radość z powodu odnalezienia tych współrzędnych nie trwała jednak zbyt długo gdyż szybko je sprawdziłem na zdjęciach satelitarnych i okazało się, iż wskazują niemal środek współczesnej żwirowni w Woskrzenicach Dużych a dokładniej okolice dość dziwnego długiego i wysokiego cypla otoczonego z trzech stron wodą, który sprawiał wrażenie kawałka ziemi, którego nie tknęła łyżka koparki.

To wirtualne rozpoznanie, które przeprowadziłem na zdjęciach satelitarnych sprawiło, iż zwróciłem uwagę na parę szczegółów, które początkowo umknęły mojej uwadze. Muszę tu nadmienić, że teren żwirowni jest mi dość dobrze znany gdyż byłem tu wiele razy, a właśnie ta znajomość terenu sprawiła, iż przypomniałem sobie o jednym dość istotnym szczególe. Na tym szerokim zaledwie na około 20 metrów cyplu znajdowało się coś obok dotychczas zawsze przechodziłem obojętnie. W chwili, gdy sobie przypomniałem o tym postanowiłem pojechać tam jeszcze raz.

W tym miejscu zaczyna się długi wąski cypel ziemi otoczony z trzech stron wodą na jego szczycie odnajduje pozostałości grubych betonowych płyt. To właśnie one przywiodły mnie w to miejsce, gdy sobie o nich przypomniałem. Jednak po dokładnym obejrzeniu wszystkich fragmentów płyt dochodzę do wniosku, iż mało prawdopodobne jest, aby miały one jakiś związek z niemieckim lotniskiem. Chociaż muszę przyznać, iż jest to dziwny zbieg okoliczności, że zachowały się one akurat we wskazanym punkcie przez wywiad AK.

Ale to nie jedyny dziwny zbieg okoliczności, który dostrzegłem w raporcie AK.

Gdy spojrzymy na mapę, o której mowa jest w raporcie AK szybko dostrzeżemy, że współrzędne wskazują nam nieistniejącą obecnie drogę, która dawniej tędy przebiegała. A więc czy oby na pewno raport zawierał w pełni poprawne współrzędne? A może jednak współrzędne wywiadowca AK określił tylko przybliżeniu w pobliżu lotniska np: właśnie stojąc na drodze, po której mógł się poruszać nie wzbudzając podejrzeń Niemców.

Jak już wspomniałem teren ten jest mi dość dobrze znany i wiem, że od tego właśnie miejsca, które wskazują współrzędne zaledwie niecałe 500 metrów dalej w kierunku północnym znajduje się cmentarz jeńców radzieckich więzionych przez Niemców w Frontstalag 307 Krigsgefangenlager – Unterlager „C”. A to znowu nasuwa kolejne wątpliwości. Obóz był zorganizowany tu przez Niemców zaraz po agresji na ZSRR a więc już 23 czerwca 1941 roku, w którym przebywało tysiące jeńców radzieckich. Ale to już zupełnie inna historia, do której pewnie jeszcze kiedyś powrócę.
Co dziwniejsze w tej całej historii to data raportu AK 1943 rok, która nasuwa kolejne pytanie czy lotnisko polowe istniało przez cały okres okupacji, czy to tylko próba weryfikacji posiadanych informacji?

Źródła:

– Podpułkownik Wojska Francuskiego VAUTHIER. – „Niebezpieczeństwo Lotnicze i Przyszłość Kraju”. Tłumaczenie z francuskiego pod redakcją dypl. mjr.-pilota M. Romeyko. wyd. 1932 rok.

– DR Marian Kowalski i MGR Jerzy Sroka. „Zbrodnie Hitlerowskie w Powiecie Biała Podlaska W Latach 1939 -1944”. wyd. 1971 r.

– Wykorzystano fragment mapy PAS 40 SŁUP 36 „BIAŁA PODLASKA”. Wydana przez Wojskowy Instytut Geograficzny wyd. 1931 r.

– Wojskowa mapa topograficzna N – 34 – 143 – C – d (Sidorki) 1:25000 wyd. 1958 r.

– Wojskowa mapa topograficzna N – 34 – 143 – D – c (Woskrzenice Duże) 1:25000 wyd. 1958 r.

Internet – http://www.asisbiz.com/Luftwaffe/stg77.html

Internet – http://www.lexikon-der-wehrmacht.de/inhaltsverzeichnis1.htm

Internet – http://szukajwarchiwach.pl/35/1072/0/1.12/139/str/1/3/15/U5zQC9EVvVmfkuK8ueJdng/#tabSkany

– Własne obserwacje i ustalenia.


(opis oraz zdjęcia pochodzą z 2015 r. – przyp. redakcji)

Źródło: Szeroki Trakt

Szeroki Trakt także na Facebooku

Polub nas i obserwuj:
Andrzej Kaniewski (Aloszak)
To, co zawsze mnie pociągało to podróże i eksploracja, odkrywanie na nowo miejsc, o których większość już zapomniała. Polska jest nie tylko krajem ciekawym, ale i wręcz fascynującym, z niezliczonymi zabytkami, twierdzami, świątyniami, przyrodą, kulturą i jakże bardzo burzliwą historią. "Obce rzeczy widzieć dobrze jest, swoje - obowiązek" (Zygmunt Gloger).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.