Czarnobyl w Bibliotece
Fotorelacja Kultura Z Białej Podlaskiej

Czarnobyl w Bibliotece

W roku 1986 miała miejsce jedna z mających największe konsekwencje katastrof, katastrofa elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Po katastrofie wokół jej miejsca utworzono 30 km „Strefę Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej” zwaną „Zona”, z której wysiedlono mieszkańców. 30 lat po katastrofie do „Zony” udali się goście piątkowego spotkania w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Białej Podlaskiej.

W piątek (12.10) Miejską Bibliotekę Publiczną w Białej Podlaskiej odwiedzili Adam Palach i Marek Maliszewski, którzy 30 lat po czarnobylskiej katastrofie odwiedzili zamkniętą strefę „Zonę”. Z wyprawy oprócz osobistych doświadczeń zgromadzili bogatą dokumentację fotograficzną i filmową, którą postanowili się podzielić podczas spotkania. I może jeszcze małe wyjaśnienie, choć mówi się o katastrofie w Czarnobylu to de facto miała miejsce w mieście Prypeć. Miasto wybudowana przy elektrowni jako osiedle dla prawników elektrowni. Tak więc gros dokumentacji pochodzi z Prypeci nie z Czarnobyla.

Podróżnicy przedstawili nam przejmujące kadry z miasta widma jakim jest obecnie Prypeć i innych miejsc związanych z „Czarnobylem” opatrzone doskonałym komentarzem o przyczynach katastrofy, akcji gaśniczej i ratunkowej, „likwidatorach” – ludziach usuwających skutki katastrofy, miasto „przed”, stanie obecnym. Nie mogło zabraknąć kadrów z wieżowca Fujiyama, Centrum Kultury „Energetyk”, Zakładu „Jupiter”, stadionu „Budowlanych”, kawiarni, lazurowego basenu i oczywiście szpitala. Nie omieszkali także zwiedzić „oka Moskwy” jak nazwano radziecki radar pozahoryzontalny „Duga” (Dzięcioł).  Należy zaznaczyć, że „podróżowanie po mieście” nie należy do bezpiecznych i wcale nie chodzi o promieniowanie. Infrastruktura miejska, budynki ulegają naturalnej degradacji. Stropy nasiąkają, przeciekają powodują zapadanie się ścian i sufitów. Dużym zagrożeniem są kilkunastometrowe studzienki. Także przyroda odbiera co swoje. Wszystko porasta drzewami, niegdysiejsze szerokie aleje są już tylko wąskimi dróżkami. Powstaje pewien paradoks, katastrofa zgubna dla ludzkości staje się szansą dla przyrody. Do strefy powróciły gatunki zwierząt o których myślano, że tam wyginęły. Powrócili tam także i ludzi, którzy mieszkają oczywiście nielegalnie, jednak stanowią zapewne doskonały materiał badawczy.

Opisując spotkanie związane z wyprawą „do Czarnobyla” i elektrownią atomową nie mogło zabraknąć pierwiastka, pierwiastka żeńskiego. W wyprawie brała udział także Monika Bazylczuk, która podczas spotkania w Bibliotece udostępniła dozymetr, dzięki któremu każdy mógł sprawdzić czy promieniuje.

Na uczestników spotkania czekała także jeszcze jedna niespodzianka, troje uczestników otrzymało zdjęcie z czarnobylskiej wyprawy. A na koniec nie zabrakło grupowego zdjęcia.

Fotorelację z wyprawy można także zobaczyć w październikowym wydaniu CKM.

Zobacz także:

Podróżnicy zawędrowali do Koszoł

 

 

 

 

 

Polub nas i obserwuj:
Rafał Kozak
Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem, nie byłem komunistą. Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem, nie byłem socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem, nie byłem związkowcem. Kiedy przyszli po Żydów, milczałem, nie byłem Żydem. Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować. Martin Niemöller
http://www.bialskieforum.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.